Wełniane skarpety, gorąca czekolada, Rusko i chemia.
zdecydowany nadmiar chemii. i matematyki. tak,
byłam w posiadaniu najbardziej megaboskiego zeszytu w... gdziekolwiek.
ze stworzeniem o oczach Genowefy, chociaż pozostając przy fizycznych rozwiązaniach,
to bardzo przydatne, doprawdy.
a w zeszycie znalazłam... *mroczna muzyka* WŁOS.

bo zapowiedział kinematykę, zrobił dynamikę, a sprawiedliwość gdzie?
niedługo święta.
w ciemnościach co-wtorkowo-i-środowo-wieczornych-szczecińskich dostrzec można,
że choinka jest. a przynajmniej te wszystkie łańcuchy i w ogóle,
a na ulicy wisi coś, boże, ni to mikołaj, ni to cokolwiek.
ale wygląda na takie świąteczne świecidełko nalampowe.
paranoja ogólnie,
a papierowe ptaki wiszą. dalej.
20 NOV premiera, huh, 15:30 to szaleństwo, bo bilety w przedsprzedaży są tańsze i mogę spokojnie dokonywać lansu tydzień wcześniej, ha.
i okaże się, czy najlepszą część skrzywdzą, czy nie będzie aż tak źle, w każdym bądź razie - Carlisle.

boś ty jak młody bóg, tylko mogłeś się nie ścinać.
nowocześnie nowy sadyzm. hieh.

--
I am not afraid to keep on living, I am not afraid to walk this world alone...
--
--
Previous Page12345...Next Page